Archiwum

2007
lipiec
kwiecień


Linki

Opowiadania
Nimrod.
Chemical Dead
Green Day Fuck
Nie Fanki Kochanki
Sweet Children
Gotycznej

Przyjaciele
Rox Cool
Castaway
Haushinka
Whatever
Salatan

Muzyka
Madina Lake
Sum41
H.I.M
Rise Against
Alexisonfire
Billy Talent
kaiser Chiefs
AFI
Alien Ant Farm
Shinedown
Feeder
The Killers
The Kooks
Foo Fighters
Lost Prophets
Panic! At The Disco
Boy Kill Boy
Nickelback
The All-American Rejects
Taking Back Sunday
Limp Bizkit
3 Doors Down
P.O.D
Green Day


Layout

Wykonany przez Inez dla Szablony.Blogowicz. Należy również podziękować tej stronie.

Juli - Du Drechst Dich Um

2007-07-17

No i znowu się mylog spierdolił.. Bosze. Ja to mam. Chce mi się pisać coś. Jakąś notkę, taką oh.
Jadę sobie na tym swoim wózeczku życiowym. Widzę po drodze wiele rzeczy. Wiele momentów dotyczy mnie samej. Uczestniczę w nich... Czasami także, gdy nie chcę. Nie, nie straszę Was. Ostatnio nic tak strasznego mi się nie przydarzyło. Mam kochającą rodzinę, faceta, przybrane rodzeństwo... No, ale tęsknię za czymś, czego nie mogę osiągnąć, póki nie osiągnę innych, mniejszych... celów. Sprawa jest na tyle beznadziejna, że ja się po prostu nie staram. Nie chce mi się. Totalny leń i w ogóle. Mam wszystkiego dość. Ale, od tego są wakacje. Myślę rozmyślam, przetwarzam. Piszę dużo. Staram się.
No, ale czy wyjdzie, czas pokażę.
Kocham Was, moje siostry, moje dziewczyny, mój chłopcze i moja rodzino.
Bosz... :/ :D

skomentuj



Sum 41 - Slipping away

2007-04-16

jest tyle rzeczy do powiedzenia. czasami brakuje sił i słów, by opisać to wszystko do końca. swój lęk, radości i smutki, a także to, że ktoś stanął na Twojej życiowej drodze i jest dla Ciebie bardzo ważny...

to takie trudne. słucham jego ulubionego utworu. nie wiem, co on w nim widzi, ale z biegiem czasu, ta sama piosenka stała się i moją ulubioną. coś to oznacza, prawda? tak samo, jak lęk i jak to, ze niedługo się nabawię wrzodów.
już dawno tak nie pisałam. czytam "samotność w sieci". piętna książka. płakałam przy niej. mimo, że jestem dopiero w pierwszej połowie, już wiem, że ta książka stanie się moją ulubioną. chyba jak nikt potrafię się wczuć w sytuację głównych bohaterów. dla mnie to proste. bo ja, od jakiegoś czasu, przeżywam moją samotność w sieci.czym to sie charakteryzuje? jesteś uzależniony/a, od osoby, z którą rozmawiasz. ta osoba mieszka w miejscu niedostępnym Tobie na co dzień, a porozumiewacie się tylko i wyłącznie przez internet. gdy tej osoby nie ma, nie potrafisz spokojnie zasnąć. ta osoba jest w Twoich snach. marzysz o niej, ale wiesz, że jest dla Ciebie nieosiągalna. boli Cię, jeśli nie możesz sie z nią spotkać. a gdy już dochodzi do spotkania, to nie wiesz, co zrobić. jak się zachować, żeby nie wyszło głupio.
nadzieja matką głupich, ale jak każda matka kocha swoje dzieci. ja wierzę, że w tej sprawie uśmiechnie się do mnie szczęście. że w końcu będę mieć farta i nikt mi tego nie odbierze.
ale samotność jest smutna. mówią, że samotnicy sami wybierają sobie swój los.to nieprawda. jestem jedynaczką. zawsze wszystkiego się bałam. nigdy nikt nie zawracał sobie gitary moją osobą. ja po prostu byłam. żyję na przekór innym. nie odnajduję się w dużej grupie ludzi. moim celem jest osiągniecie czegoś, co da mi pouczcie spełnienia. tylko tyle. wierzę, że samotność, której wcale sobie nie wybrałam, kiedyś mnie opuści.
że kiedyś będę miała możliwość porozmawiania z kimś o każdej porze dnia i nocy.
i nie tylko przez internet.
pozdrawiam serdecznie.
ja


...

Dopisałabym coś jeszcze. Niechaj to będzie cytat: "(...)zauważył, ze kobiety najbardziej przywiązują się do mężczyzn, którzy potrafią je wysłuchać, okazywać im czułość i doprowadzać do śmiechu." - J.L. Wiśniewski (S@motność...)

skomentuj



Taking Back Sunday - Spin

2007-04-14

Jezusie Przenajsłodszy, co ja dziś przeżyłam. Rano, to normalne, że włączony komputer i śmigam sobie w gierkę. A bo mi się nudziło. Obowiązki, obowiązkami, ale czas na rozrywkę też musi być, nie ma co, w końcu to sobota :D Swoje zrobiłam, toteż ochrzanu nie zebrałam, wręcz przeciwnie.
Spacerek z Karunią i Nimrodkiem był tak owocny, że łożesz. Litrowa pepsi wędrowała miedzy zakręconymi nami... (kupiona z moich funduszy :D) a my się chichrałyśmy w nieskończoność z Czesia z Włatcóf Móch i w ogóle było dużo gadania o seksie ^^. Coby nie było, wyruszyłyśmy z Karunią wcześniej do domku, chcąc odwiedzić Augiaszowo. Odwiedzenie Augiaszowa również było owocne, ponieważ spotkałyśmy niejakiego pana Augiasza (ah, ah, jak sobie pomyślę, to ymmmm :D), no a potem się do domu nie mogłam dostać.


...


Boże, co ja pierdolę?


Tęsknię i tyle. Mimo, że go widziałam.
Dlatego pierdole od rzeczy.
Pozdrawiam serdecznie,
Dżamajka

skomentuj



Madina Lake - House Of Cards

2007-04-14

Wróciłam. Boże, jakie to trudne było. Przecież to tu pisałam wszystko o mojej pierwszej miłości. O moim pierwszym, nastoletnim kochaniu. A teraz mam pełno dylematów.
Odejść, czy zostać. Ufać czy nie. Kochać czy nienawidzić. Pisać, czy przestać.
Oczywiście już dawno wybrałam. Jest ktoś, kto daje mi siły na każdy dzień. To moi przyjaciele. Zwłaszcza jeden, który wierzy we mnie jak mało kto, wspiera jak mało kto . I potrafi docenić. Inni też są. Ale chyba nie tak, jak on.
Muzyka opanowała mój świat. Kocham grać. Na gitarze. To takie cudowne. Zwłaszcza, jak kolejny raz się podpierdzieliło komuś piórko :D. Albo, jak się potrafi grać swoje ulubione piosenki.
Eh, Eh, Eh.
Zaczynamy wszystko od początku.

skomentuj