Taking Back Sunday - Spin

2007-04-14

Jezusie Przenajsłodszy, co ja dziś przeżyłam. Rano, to normalne, że włączony komputer i śmigam sobie w gierkę. A bo mi się nudziło. Obowiązki, obowiązkami, ale czas na rozrywkę też musi być, nie ma co, w końcu to sobota :D Swoje zrobiłam, toteż ochrzanu nie zebrałam, wręcz przeciwnie.
Spacerek z Karunią i Nimrodkiem był tak owocny, że łożesz. Litrowa pepsi wędrowała miedzy zakręconymi nami... (kupiona z moich funduszy :D) a my się chichrałyśmy w nieskończoność z Czesia z Włatcóf Móch i w ogóle było dużo gadania o seksie ^^. Coby nie było, wyruszyłyśmy z Karunią wcześniej do domku, chcąc odwiedzić Augiaszowo. Odwiedzenie Augiaszowa również było owocne, ponieważ spotkałyśmy niejakiego pana Augiasza (ah, ah, jak sobie pomyślę, to ymmmm :D), no a potem się do domu nie mogłam dostać.


...


Boże, co ja pierdolę?


Tęsknię i tyle. Mimo, że go widziałam.
Dlatego pierdole od rzeczy.
Pozdrawiam serdecznie,
Dżamajka

skomentuj